Znikająca nerka. Mały leksykon współczesnych legend miejskich – Filip Graliński

URBAN LEGENDS PO POLSKU

 

„Czarną szosą w czarną noc zapier… Czarna Wołga/Maluje czarne serca na czarnych czołgach”, śpiewał kilka lat temu Grabaż w swojej piosence „Painted in Black”. Ale Wołga to już przeżytek. Szatan zdążył przesiąść się do czarnego BMW, podobnie jak seryjni porywacze-mordercy-handlarze-narządami przenieśli się do Centrów Handlowych. Jednym słowem: Witajcie w świecie współczesnych legend miejskich!

 

Gdybym miał jakoś scharakteryzować tę książkę, bo nie stracić przecież, do czego mógłbym ją przyrównać? Wyobraźcie sobie następującą sytuację. Jest lato, a może wczesna, ale ciepła jesień, zapadł już zmrok. Usiedliście w grupce przy ognisku, a może po prostu gdzieś na polu, może w lesie nawet. Albo siedzicie pod centrum handlowym, na ławce, widząc latarnie, widząc niemal już czarne niebo, z blaskiem wystaw rzucającym Wasze cienie na plac przed budynkiem. Nikogo nie ma wokół, świat wydaje się wymarły. I zaczynacie snuć zasłyszane opowieści. Podobno sataniści podchodzą i tną ludzi żyletkami, podobno jakiś facet podjechał samochodem, zapytał o coś przechodzącą obok dziewczynę, a ona wkrótce potem się powiesiła. Podobno motocyklista stracił głowę, ale jechał dalej. Podobno to wszystko przydarzyło się znajomemu znajomego, który słyszał o tym od kolegi kuzyna przyjaciela, który to podobno znał kogoś mieszkającego nie tak daleko stąd, kto rozmawiał z naocznym świadkiem. Nieskończony łańcuszek legendy, wiecie doskonale, że to tylko fikcja, choć każdy zarzeka się, że przedstawione wydarzenia to „prawda autentyczna”. Nie mniej, kiedy obok przejeżdża czarne BMW o przyciemnianych szybach, które znika gdzieś w oddali, jesteście gotowi przysiąc, że widzieliście rogi zamiast lusterek. Że z bagażnika wystawały nogi trupa, któremu ktoś najpewniej wyciął nerkę, a teraz wiezie by przerobić na hamburgery. Staracie się opowiedzieć coś na rozładowanie napięcia, może „Fafik, Nutella!”, albo o studencie, który pijany nie mając sił wstać, rzucił butem w okno i wreszcie miał świeże powietrze, by rano odkryć, że but i owszem, szybę zbił, ale szybę w kredensie, nie mniej lęk pozostaje.

 

I takie lęki zebrał miłośnik podobnych legend, autor poświęconego nim portalu, ułożył alfabetycznie, połączył odnośnikami do podobnych zdarzeń, poszukał ich genezy i prawdziwych historii, które są im bliskie bądź analogiczne, obnażył fałszerstwa i zaprezentował czytelnikom. I zrobił to w takim stylu, że jego książka wciąga od pierwszych stron i nie pozwala się odłożyć ani na chwilę, co tu dożo mówić – zachwycając. Każdy z nas zna takie legendy, wiele z nich na pewno słyszał, ja sam na przełomie wieków, chodząc do podstawówki, dałem się wraz z rówieśnikami uwieść opowieści o Szatanie w czarnym BMW. Dlatego ta książka jest mi bardzo bliska i bardzo bliska będzie też większości czytelników, bo przecież opowiada o kawałku ich życia. Bo choć to tylko przekazywana ustnie opowieść była, choć żyło się nią ledwie przez chwilę, to jednak żyło. I czerpało emocje. W końcu w każdym z nas zostaje na zawsze już część dziecka, a dziecko to, które wyrosło z historyjek o Świętym Mikołaju, nadal chce wierzyć w podobne relacje.

 

Dlatego polecam Wam niniejszą publikację całym sercem. Jest to w końcu zbiór rzetelny, kompleksowy, lekko napisany, odwołujący się do konkretnych źródeł, prezentujący podobne opowieści z różnych storn świata. To wiwisekcja naszych lęków, naszego najnowszego folkloru i popkultury. Zbiór po prostu wspaniały i dlatego zachęcam Was do zapoznania się z nim, a wydawnictwu Media Rodzina dziękuję za udostępnienie mi go do recenzji.

One thought on “Znikająca nerka. Mały leksykon współczesnych legend miejskich – Filip Graliński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *