Opowieść wigilijna – Charles Dickens

DUCH NIGDY NIE MINIONYCH ŚWIĄT

 

Tę opowieść znają chyba wszyscy. Nawet jeśli nie mieli okazji czytać pierwowzoru Dickensa, trudno mi wyobrazić sobie kogoś, kto mógłby nie kojarzyć postaci Scrooge’a i duchów, które nawiedzają go w okresie trzech świątecznych nocy. Niezależnie jednak od tego czy „Opowieść wigilijną” już się doskonale zna czy dopiero chce się z nią zapoznać – tak piękne edytorsko wydanie, jak to powinno trafić na półkę każdego czytelnika.

 

W dziewiętnastowiecznym Londynie żyje niejaki Scrooge, człek niezwykle skąpy i nieczuły. Zgorzkniały starzec. Nie wzrusza go nic, jego samotność i to, jak ludzie go unikają stanowią dla niego swoisty powód do dumy. Aż do pewnej wigilijnej nocy, kiedy wszystko przestaje być takie, jakie powinno. Najpierw zamiast kołatki we własnych drzwiach zauważa Scrooge widmową twarz swojego dawno zamarłego przyjaciela i wspólnika, Marleya. Marley w całej okazałości, z łańcuchami win, jakie wykuł za życia, pojawia się przy jego łóżku jeszcze tej samej nocy z przestrogą, by Scrooge nie podzielił jego losu, ale także i możliwością odkupienia. Uniknięcia pośmiertnych katuszy. Od teraz zgorzkniałego starca nawiedzić mają jeszcze trzy duchy, które po kolei ukazują mu kolejne etapy jego życia i prawdę o nim samym. Czy w Scrooge’u zajdzie przemiana, która ocali jego duszę?

 

Ponadczasowa, wiecznie żywa opowieść o dobru, miłości, bezinteresowności i magii Świąt. Przepiękna przypowieść o odkupieniu win i o tym, że każdy zasługuje na drugą szansę. O tym, co ważne jest w naszym życiu i jakie wartości powinny przyświecać każdemu z nas. Taka właśnie jest „Opowieść wigilijna”, która od ponad 170 lat jest z nami i przez cały ten czas nie straciła ani odrobinę na aktualności. Przepiękna stylistycznie, ciepła mimo ściskających strony mrozów, pełna światła i kolorów, choć Scrooge ponad wszystko ceni ciemności, bo ciemność jest za darmo przecież, to książka doskonała dla każdego. I nie ma w tym moim stwierdzeniu grama przesady. Klasyka nie przypadkiem klasyką się staje. Jej walory są niezaprzeczalne, a walory „Opowieści…” doskonale nadają się zarówno dla najmłodszych, jak i najstarszych czytelników. Czy jest się dzieckiem, młodzieżą, dorosłym człowiekiem czy staruszkiem – nie ma grupy wiekowej, która nie odnalazłby się tu doskonale. Świadczy o tym nie tylko olbrzymia popularność tej powieści, ale także imponujący wpływ, jaki wywarła na najróżniejsze media. Od dzieł disnejowskich (nie tylko ekranizacji, ale też i inspiracji dla postaci Sknerusa, który w oryginale nazywa się przecież Scrooge) po głównonurtowe komiksy (w „Batman Legends of the Dark Knight Halloween Special” tytułowego bohatera nawiedzają trzy duchy ukazujące mu przeszłość, teraźniejszość i przyszłość).

 

To wydanie, w nowym, znakomitym przekładzie Andrzeja Polkowskiego zachwyca także od strony edytorskiej. Świetny papier, twarda oprawa, piękne opracowanie graficzne. Aż z przyjemnością się na nie patrzy i od razy chce wziąć do rąk.

 

Polecam więc bardzo gorąco. Każdemu. Wszystkim. Polecam, bo nie znać „Opowieści wigilijnej” po prostu nie wypada, szczególnie, że to po prostu wspaniała książka. Sięgnijcie koniecznie.

 

A wydawnictwu Media Rodzina dziękuję serdecznie za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *