Tajemniczy brat – Virginia Cleo Andrews

TAJEMNICA KWIATÓW NA PODDASZU

 

Bohaterowie „Kwiatów na poddaszu” powracają po raz ósmy (po raz trzeci goszcząc na łamach trylogii „Pamiętnik Christophera”) by znów rozwiązać kilka tajemnic i dopowiedzieć do historii rodziny Dollangangerów ostatni rozdział. Chociaż tym razem wydawać by się mogło, że to zupełnie inna, nie związana z poprzednimi częściami opowieść.

 

Nastoletnia Clara Sue musi zmierzyć się z sytuacją, która jest dla niej nie do zaakceptowania. Jej dziadek, który w życiu przeżył wiele tragedii – stratę zięcia, córki i żony – teraz w wypadku samochodowym traci także wnuka. Nie potrafiąc poradzić sobie z sytuacją, starszy mężczyzna przelewa swoje uczucia na tajemniczego chłopca, który trafia do tego samego szpitala, w którym umarł właśnie jego wnuczek. Co jest takiego niezwykłego w owym dziecku? Chłopiec cierpi na amnezję i nie ma najmniejszego pojęcia kim może być i co takiego przeżył. Przegarnięty przez dziadka Clary, staje się częścią rodziny, ale nastolatka nie akceptuje przyszywanego brata. Zbuntowana przeciw jego obecności w domu postanawia dowiedzieć się prawdy o jego tożsamości, a tym samym zwrócić ewentualnym krewnym. Nie jest świadoma, jakie sekrety skrywa dziecko…

 

Pisząc „Pamiętnik Christophera” ghostwriter, który dokończał po Virginii C. Andrews cykl „Kwiaty na poddaszu” (zaczynając od finału „Ogrodu cieni”, jak głoszą plotki) – jakże płodny autor Andrew Neidermann, zdecydował się sprzeniewierzyć nieco temu, co pokazywał pierwowzór. Owszem, zachował i tematykę i treść, i styl także starał się oddać, jednak zrobił ryzykowny krok w stronę ożywienia pewnej postaci, która w powieściach Andrews jasno i wyraźnie była martwa. Efekt podzielił fanów – jedni zmieszali pisarza z błotem, inni byli zachwyceni. Trzeba jednak przyznać, że stworzył ciekawą trylogię, która nadawała się tak dla fanów serii, jak i zupełnie nowych odbiorców.

 

Finałowy tom „Pamiętnika Christophera” jest dla serii tym, czym dla cyklu „The Ring – Krąg” jego ostatnia niegdyś odsłona (czas jak zawsze zweryfikował ten status) „Loop”. W „Loop” dziecięcy bohater, tak jak tu, skrywał w sobie wielką (choć nieuświadomioną) tajemnicę, a cała akcja pozornie zdawała się nie mieć związku z poprzednimi częściami. Podobnie jest w „Tajemniczym bracie”, a kiedy następuje wolta, wszystkie elementy wskakują na swoje miejsce i autor może dopowiedzieć właściwe zakończenie. A jakie ono będzie? Przekonacie się już niedługo. Powieść trafi do księgarń już piątego lipca. Ja powiem tylko tyle – jeśli jesteście fanami „Kwiatów na poddaszu” albo dobrze bawiliście się czytając poprzednie dwa tomy „Pamiętnika…”, na pewno się nie zawiedziecie.

 

I dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *