Ultimate X-Men #15 – It Doesn’t have to be this Way – Mark Millar, Adam Kubert

TO NIE MUSI TAK BYĆ

 

Kiedy jakiś tydzień temu zacząłem na nowo czytać wydane kilka lat temu w Polsce zeszyty „Ultimate X-Men”, pomyślałem, że może warto by przy okazji przeczytać jeden pominięty zeszyt autorstwa Millara. Zeszyt, w którym nie dzieje się wiele, ot zawiązane zostają przyszłe wątki, które czytać można bez znajomości tego wstępu (poza tym w polskim wydaniu je streszczono), ale jednak pewne znaczenie dla całości posiada.

 

Po tym, jak X-Meni wpadli w ręce Weapon X i byli zmuszeni do robienia rzeczy wbrew ich woli, przekonaniom i ludzkim odruchom, wrócili do normalności i zwyczajowych działań. Jean Grey pomaga policji w szukaniu ofiar i wyjaśnianiu kryminalnych spraw, Hank podbudowuje się rozmowami na czacie, nieświadomy tego, kto kryje się po drugiej stronie, a Colosus ma okazję zobaczyć co robi Magneto po wydarzeniach z „Tommorow People”. Tymczasem Charles Xavier pracuje nad artykułem dla gazety mającym przybliżyć zagadnienia mutacji zwyczajnym zjadaczom chleba…

 

Naprawdę nie dzieje się tu wiele, nie mniej najbardziej istotnej rzecz, jaką ma do zaoferowania ten zeszyt, warta jest poznania. Dowiadujemy się z niej bowiem co naprawdę stało się podczas walki z Magneto, kiedy wszyscy myśleli, że Charles zabił wroga, a zarazem poznajmy dalsze losy mistrza magnetyzmu. Losy, które zapowiadają się ciekawie. I choć akcja jest tu leniwa, a narracja bardzo stateczna, czuć mistrzowsko Millara – pomimo faktu, że „UXM” to jedno z najsłabszych jego dokonań.

Gorzej jest graficznie. O ile Kuberta lubię i to bardzo i album wygląda znakomicie, o tyle kilka scen w jego wykonaniu wypadło nad zwyczaj drażniąco. W wydanych w Polsce zeszytach pokazał zresztą, jak zaburza proporcje (Wolverine, Jean) albo zwyczajnie rysuje coś, czego nie da się umiejscowić (znikająca noga Petera w scenie zniszczenia pociągu). Tutaj czasem szwankuje perspektywa, a biust Jean (młodej dziewczyny zresztą) osiąga kosmiczne i śmieszne rozmiary.

 

Ale komiks czyta się i ogląda bardzo dobrze i taka też jest ostateczna jego ocena – bardzo dobry. Szczególnie na tle większej całości. Polecam więc i czytam dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *