Ksin. Początek – Konrad T. Lewandowski

POWRÓT KOTOŁAKA

 

„Saga o Kotołaku” to nie tylko jedna z moich ulubionych polskich serii fantasy, ale przede wszystkim jedna z najlepszych i najważniejszych opowieści tego typu stworzonych przez rodzimych autorów. Napisana w okresie, kiedy w naszym kraju gatunek dopiero powstawał, łamiąca tabu i rozpalająca wyobraźnie była nieodzownym dzieckiem sowich czasów – ale dzieckiem bardzo udanym. Po latach Lewandowski postanowił wrócić do niej, wykorzystać w pełni potencjał, poprawić i rozbudować, zachowując wreszcie chronologię całości. Trzy lata temu pojawił się pierwszy tom nowej wersji losów Ksina, przed miesiącem na księgarskie półki trafił szósty i ostatni. Historia dopełniła się i zyskała ostateczny kształt. Natomiast każdy kto jej jeszcze nie poznał, ma szansę to zmienić, a warto to zrobić, oj warto.

 

Ksin, Kotołak znaleziony w niemowlęctwie przez pewną kobietę, całe życie spędził w Puszczy Upiorów. Wychowany przez przybraną matkę, która uratowała mu życie i troszczyła się o niego, mimo iż czasem odzywała się jego zwierzęca, dzika natura, nie poznał innego świata, poza okolicą zamieszkaną przez najróżniejsze stwory, które zresztą nauczył się nienawidzić. Kiedy jednak kobieta umiera, Ksin zgodnie z jej wolą, opuszcza dom i wyrusza do Suminoru, poznać wielki świat i odmienić swoje życie. Po drodze ratuje prostytutkę, która staje się towarzyszką jego podróży.

Tymczasem córka kupca z Katimy, Aspaja, postanawia zrealizować własny, szalony plan. Wbrew ojcu doprowadza do sytuacji, w której pewien szukający u niego pomocy człowiek nie tylko jej nie znajduje, ale w wyniku jej matactw staje się jej kochankiem. Razem z nim (i przeciwną wszystkiemu piastunką oraz kotem) ucieka z miasta, nieświadoma do czego mogą doprowadzić jej czyny. Gdzie w tej skomplikowanej sytuacji znajdzie się miejsce dla Ksina?

 

Historia rodzimego fantasy zaczęła się w roku 1983 od napisanego przez Feliksa W. Kresa opowiadania „Mag”. Trzy lata później na rynku pojawił się pierwszy tekst o Wiedźminie, zapoczątkowując najważniejszą polską serię z tego gatunku. Jednak, kiedy w roku 1990 ukazał się wreszcie w wersji książkowej, niemalże razem z nim zadebiutował także Kotołak Lewandowskiego. Oba cykle przetarły gatunkowe szlaki a także idealnie trafiły w swój czas i chociaż przygody Ksina nie zdobyły równie wielkiej sławy, co opus magnum Sapkowskiego, są równie jak ono ciekawe i warte poznania.

 

Zacznijmy od tego, że „Saga o Kotołaku” w znakomitym stylu łączy w sobie fantasy, horror i typowe opowieści przygodowe, mocno osadzone w swojskich realiach. Bestiariusz, z jakim mamy do czynienia na jej łamach złożony jest z istot znanych nam z folkloru i nawet, kiedy autor popuszcza wodze fantazji, kreując własne byty, są one w dziwny sposób nam bliskie. I wypadają przekonująco, choćby Lewandowski zupełnie oderwał się od ziemi. Biegnąca dwutorowo akcja prezentuje się natomiast spójnie, ciekawie, a poprowadzona została w sposób dynamiczny i lekki. Lekkie jest zresztą pióro autora, który nie stroni od humoru i ciętych komentarzy, choć jednocześnie zdarza mu się odbić w bardzo brutalne klimaty. Oczywiście w powieści nie zabrakło też elementu tak cenionego przed ćwierćwieczem, czyli erotyki. Lewandowski należał w końcu do tych, którzy nie bali się pisać o seksie otwarcie, także na tym polu przecierając szlaki i po części ucząc przyszłe pokolenia, jak należy to robić (dwuznaczność tego zdania jest jak najbardziej zamierzona). Co za tym idzie opowieści o Ksinie prezentuje kawał historii zmian, jakie wkroczyły do rodzimej literatury okresu pokomunistycznej Polski, warto także docenić ten ich aspekt.

 

Przede wszystkim jednak „Ksin. Początek” (stanowiący zarazem prequel „starej” „Sagi o Kotołaku”, jak i rozszerzoną wersję „Przybysza”, najstarszego tekstu z cyklu) to solidna porcja znakomitej fantastycznej rozrywki. Niebezpieczeństwa, spiski, potężni wrogowie, piękne kobiety, miłość, nuta naiwności, nieco przewidywalności i dużo dobrej zabawy. Lewandowskiemu udała się nie tylko treść (poprawiona zresztą i wykorzystująca wreszcie w pełni temat klątwy), ale też i bohaterowie. Ksin to twardziel o miękkim sercu, natomiast Aspaja jest dziewczęciem tak wrednym, upartym, podłym i zepsutym, że trudno jest ją polubić, ale czyta się o niej z przyjemnością.

 

Dobrze więc, że „Saga o Kotołaku” została po latach nie tylko wznowiona, ale także poprawiona i uzupełniona o nieznany dotąd materiał. Nowa edycja zadowoli zatem zarówno stałych czytelników, jak i nowych odbiorców. A ile przy tym dostarczy zabawy! Polecam gorąco.

 

A wydawnictwu Nasza Księgarnia dziękuję za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *