Smerfy. Poszukiwacze zaginionej wioski. Zadania z naklejkami ze Smerfetką

ZABAWY ZE SMERFETKĄ

 

Tak to już bywa, że każdy film, który z założenia ma być hitem, jeszcze zanim wejdzie na ekrany, otrzymuje nie tylko solidną kampanię reklamową, ale też i całe mnóstwo dodatków oraz gadżetów. Nie inaczej jest z najnowszą odsłoną przygód Smerfów. Na księgarskich półkach już na miesiąc przed premierą pojawiło się mnóstwo publikacji, w tym dwie książeczki z serii „Smerfy. Poszukiwacze zaginionej wioski: zadania z naklejkami”. Jedna z nich za postać wiodącą posiadała Papę Smerfa, druga – niniejsza – Smerfetkę. Obie zaś mocno zawiązane są kinową produkcją, oferując mnóstwo zabaw, zgadywanek, zadań i, oczywiście, naklejek.

 

Są Smerfy-chłopcy, muszą więc być też Smerfy-dziewczyny – inne, niż tylko Smerfetka. I rzeczywiście, nasi bohaterowie odkrywają ich wioskę i tak zaczyna się zabawa. A wy, jeśli tylko chcecie, możecie do niej dołączyć i spędzić kilka długich i przyjemnych chwil w pięknym lesie, za towarzyszy mając małe, niebieskie stworki. Oferuje Wam to niniejsza publikacja, która zachęca do aktywnego spędzenia czasu nad różnymi zadaniami. Co tutaj na Was czeka? Na początek będziecie musieli właściwie oznaczyć spotkane Smerfy, potem przyjdzie Wam połączyć obrazki z odpowiednimi nazwami, przejść labirynt w celu uratowania Smerfetki, stworzyć obrazek za pomocą łączenia kropek, odszukać ukryte w wykreślance słowa czy nawet rozwiązać sudoku! Na koniec znajdziecie porcję naklejek – zarówno tych wypukłych, jak i klasycznych, przedstawiających postacie z filmu i komiksów , które można nalepić na planszę przedstawiającą las w celu stworzenia własnej scenki z bohaterami.

 

Jak widać po powyższym opisie, chociaż książeczka liczy sobie zaledwie 16 stron, jej zawartość oferuje o wiele więcej zabawy, niż można by na pierwszy rzut oka przypuszczać. Tu śmiało pasowałyby klasyczne słowa – jest krótko, ale treściwie. I przy okazji bardzo ładnie, bo opracowanie graficzne publikacji wygląda mile dla oka, kolorowo (ale nie przesadnie, rządzą przecież zagadki i zadania, a nie ilustracje) i zróżnicowanie. Przede wszystkim jednak znakomicie sprawdzają się wyzwania, jakie tytuł stawia przed młodymi odbiorcami. Dzieci uczą się więc poprzez zabawę i mile spędzają czas. A czego takiego się uczą? Nazywania różnych rzeczy, cyfr, rysowania czy kolorowania. Ale to przecież nie wszystko.

 

Co jeszcze cieszy? Oczywiście dodatki w postaci naklejek. To można wykorzystać w samej książeczce do stworzenia wspomnianej już scenki, ale można też przecież użyć ich do różnych innych rzeczy i przyozdobić nimi niejeden przedmiot.

 

Jak na liczącą zaledwie 16 stron publikację sami chyba przyznacie, że to naprawdę dużo? No i warto zaznaczyć, że edytorsko książeczka także przedstawia się bez zarzutu. Dlatego polecam ją dla Wszystkich małych (i tych większych także) miłośników Smerfów.

 

A wydawnictwu Egmont dziękuję za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

One thought on “Smerfy. Poszukiwacze zaginionej wioski. Zadania z naklejkami ze Smerfetką

  1. A tak pięknie się zapowiadało… „Zabawy ze Smerfetką”… ;) Dobra a na poważnie – jedna z moich ukochanych bajek ex aequo z Muminkami i Gumisiami. Pewnie znalazły by się inne, ale to była ta „święta trójca” wieczorynek :) Zaczynasz pobudzać w mej duszy dziecięcą cząstkę, bo coraz częściej mam ochotę sięgać po bajki, zabawy, gry i wszystko inne związane z dziećmi… Ale kurcze nie mając trzydziestkę na karku. To trzeba już pomału uśpić i zamknąć w klatce na mocną kłódkę!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *