Kolacja dla wrony – Jonathan Carroll

REALIZM NIEMOŻLIWY

 

Jonathan Carroll to zdecydowanie jeden z najoryginalniejszych współczesnych pisarzy, którego powieści należy zaliczyć do szeroko pojmowanej fantastyki. Oniryczne, oparte często na szalonych pomysłach zdarzonych z murem chłodnej rzeczywistości, zachwycają, urzekają, fascynują i budzą niepokój. Jak jednak przedstawia się inne oblicze Carrolla? Oblicze felietonisty, autora krótkich form, spisującego swoje przemyślenia, wspomnienia i zasłyszane ciekawostki? „Kolacja dla wron”, najnowsze dzieło pisarza, udziela odpowiedzi na to pytanie w iście rewelacyjnym stylu.

 

W tekście zatytułowanym „Realizm niemożliwy” Carroll opisuje dziecięce zdumienie przeniesione na dorosły grunt. I wytyka czytelnikom, którzy przekroczyli już pewien wiek, że nie potrafią poddawać się uczuciom, jakby to było coś wstydliwego. Ale to nie znaczy, że one nie istnieją – bo czasem nawet łóżko może przejść metamorfozę, która odmieni całe nasze postrzeganie świata. To łózko w opowieści pojawia się nie przypadkiem – ono w końcu, choć stanowi zwyczajny przedmiot, staje się bramą do krainy snów, gdzie możliwe jest to, co zdumiewające, niezwykłe i poruszające. Wspominam tutaj akurat tę z opowieści, bo najlepiej określa prozę autora. Carroll chce wyzwolić w nas uczucia, zaskoczyć, a jednocześnie jak we śnie czytelnik nie dziwi się temu. To stały element tego świata, nie ważne, jak oderwany nie byłby od rzeczywistości.

 

W tym zbiorze Carroll jednak od rzeczywistości nie ucieka. Nie ucieka też od drażliwych, ważkich tematów, jak choćby islamscy terroryści. Wiecie dlaczego najbardziej należy się bać muzułmanki z makijażem? Jesteście ciekawi co to Małyszenie (i nie, nie chodzi tu o Małysza, choć autor mocno związany jest z naszym krajem)? Albo co czuje pisarz na myśl, że wielu jego czytelników już nie żyje, a do życia po śmierci zabrali ze sobą jego opowieści? A to tylko kilka z pośród dziesiątek opowieści, jakie oferuje nam Carroll. Znalazło się tu także miejsce na kilka wstępów z jego powieści, ukazujących ich kulisy, a całość robi naprawdę wielkie wrażenie.

 

A przecież mogło być zupełnie inaczej, mogło się nie udać. Kiedy zajrzałem do środka po raz pierwszy byłem rozczarowany. Króciutkie teksty, bardziej jak poezja, niż cokolwiek innego – nie żebym nie lubił poezji, bo tak się składa, ze uwielbiam, jednak spodziewałem się czegoś innego. Ale wtedy zacząłem czytać i wpadłem. Poszczególne utwory są znakomite, wciągają, imponują i niepokoją. Skłaniają do myślenia i dostarczają dobrej rozrywki podanej w znakomitym stylu.

 

Jeśli więc się wahacie, a lubicie Carrolla, albo po prostu szukacie dobrej, niebanalnej literatury łączącej w sobie różne elementy, od non fiction, po fantastykę, przestańcie i sięgnijcie. To naprawdę wartościowa pozycja, która nadaje się zarówno jako wstęp do czytelniczej przygody z dziełami autora, jak i doskonałe ich uzupełnienie. Polecam gorąco.

 

A wydawnictwu Rebis dziękuję za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *